Forum pracowników sądów.

Witamy na forum pracowników sądów.

  • Nie jesteś zalogowany.

#1 2007-11-28 15:28:12

Fredka
starszy sekretarz
Zarejestrowany: 2007-07-01
Posty: 823

prosto z Lexa

2007.02.22    wyrok    SN    I PK 242/06    M.P.Pr. 2007/7/336

Stary i nowy pracownik powinni zarabiać tyle samo, jeżeli mają te same kwalifikacje. Pracodawcy, którzy chcąc pozyskać nowych pracowników, oferują im wyższą pensję, nie mogą zapominać o zasadzie równego traktowania zatrudnionych.

272249
Dz.U.98.21.94: art. 18(3a) KP

Offline

 

#2 2007-11-29 19:38:30

majkel
Moderator
Zarejestrowany: 2007-06-17
Posty: 1025

Re: prosto z Lexa

http://www.monitorprawapracy.pl/index.p … =36&id=197

no właśnie ciekawe jak to orzeczenie ma się do pracy dużej części z nas. Opisany jest wprawdzie przypadek odwrotny (tzn. młodszy zarabia więcej niż starszy), ale nie ulega wątpliwości że "równe" w każdą stronę oznacza to samo.

W sądach mamy natomiast sytuację, że za tę samą pracę (np. porównując pracę sekretarza który pracuje np. 3 lata a 10 lat) są różne wysokości wynagrodzeń. U mnie w sadzie jest to ok. 600 PLN. Za tę samą pracę wynagrodzenie powinno być takie samo, od regulowania wysokości ze względu na lata pracy jest w zasadzie natomiast dodatek stażowy. Natomiast dodatek za posiadanie wyższego tytułu awansu zawodowego nie powinien być tak znaczący. Ludzie z różnymi tytułami wykonują tę samą pracę. Wiele osób pracując np. jako referenci stażyści czy pomocnicy sekretarza obrabia dokładnie takie samo pole pracy jak osoba z tytułem starszego sekretarza sądowego. Nie muszę dodawać że za zupełnie inne wynagrodzenie zasadnicze.

Problem znany nie od dziś. Co Związki na to ?

Ostatnio edytowany przez majkel (2007-11-29 19:40:24)

Offline

 

#3 2007-11-29 22:35:10

Fredka
starszy sekretarz
Zarejestrowany: 2007-07-01
Posty: 823

Re: prosto z Lexa

Całkiem niedawno Prezes, podwyższając wszystkim pracownikom wynagrodzenia zasadnicze, uzasadniała swoje decyzje w tym przedmiocie (miałam możliwość osobiście to usłyszeć), że przy ustalaniu wysokości wynagrodzenia każdego pracownika wzięto pod uwagę - staż pracy w sądzie i posiadane wykształcenie, z przewagą na ten pierwszy czynnik.
Zgodnie z tą zasadą, młodzi pracownicy, choćby mieli i kilka fakultetów ukończonych, mają - i najniższe z możliwych z tabeli wynagrodzenie i najmniejsze przyznawane podwyżki, dodatki (czasem się takowe zdarzają img/smilies/wink ) Ciekawe, czy ocenianie pracownika coś zmieni w wynagradzaniu ?

Offline

 

#4 2007-11-30 17:12:53

ankap
starszy sekretarz
Zarejestrowany: 2007-07-04
Posty: 832

Re: prosto z Lexa

tylko pytanie czy to ocenianie będzie sprawiedliwe

Offline

 

#5 2007-11-30 20:04:10

niuna
stażysta
Zarejestrowany: 2007-11-22
Posty: 134

Re: prosto z Lexa

Aby was oceniać na pewno będzie stworzony regulamin. Oceny, zgodnie z ustawą mogą być dokonywane nie rzadziej niż raz na 24 mc a nie częściej niż raz na 12, o ile sie nie mylę. No i uwaga!! W moim sądzie regulamin został "puszczony" na wydziały i każdy kto miał uwagi mógł je zgłaszać. To była nowość i nic nie miał żadnych uwag: ani pracownicy, ani związki zawodowe. Okazało się, że niestety ale uczymy sie na błędach:( Więc jeśli będziecie mieć taką możliwość: zwróćcie uwagę, aby wszystko było maksymalnie uszczegółowione. Tzn. jakie kryteria: cechy=jaka ocena= ile pkt.  Zwróćcie uwage na to aby znalazł się zapis, że ocena wiąże się z nagrodą - fakt oceny  jest równoznaczny z otrzymaniem nagrody finansowej. Od tej oceny, od ilości pkt zależy jej wysokość. Tak aby nie było zupełnej dowolności, uzaniowości, aby wyeliminować jakąkolwiek "ewentualność" przyznania nagrody, skoro zostaliście właśnie po to ocenieni. Po co to piszę?img/smilies/smile Cóż.. u mnie okazało się, że fakt,że zostaliśmy ocenieni (na oceny bardzo dobre czy wręcz wspaniałe) nic nie ozancza. Pracodawca uznał, że nagrody dostaną tylko referendarze i tylko ci, którzy otrzymali oceny bardzo dobre ( 3- w czterostopniowej skali ocen ). Więc wprowadzając regulamin oceniania i nagradzania pozbawiono nas możliwości otrzymywania "nagród " np tzw świątecznych i innych, nie ma nic. teraz okazuje się, że to, iż jesteśmy oceniani nic nie znaczy, a działa jedynie na naszą niekorzyść:( No i powodzenia:)
U mnie ocenianie ma znaczenie również przy podwyżkach. Więc nie ma znaczenia staż ani stanowisko tylko właśnie ocena. A już na pewno ma znaczenie jako dolegliwośc tzn. jeśli jesteś źle oceniony - możesz zostać.. "ukarany" tym, że właśnie nie dostaniesz podwyżki, jeśli inni ją otrzymali. Poza tym Prezes powiedział wprost: jeśli są u mnie pracownicy, którzy mało zarabiaja, to dlatego, że są źle ocenienia, źle pracują.

Offline

 

#6 2007-12-02 19:37:04

Hopit
stażysta
Zarejestrowany: 2007-09-16
Posty: 106

Re: prosto z Lexa

Wydaje mi się, że zapoczątkowany przez Fredkę wątek dotyczy zasady równego traktowania w zakresie awansowania określoną  art. 183a  i art. 18 3b Kodeksu Pracy.  Wart to sobie przeczytać , bo  zdaje się , że w naszych sądach zasada ta ta jest nagminnie łamana. Nie wspomnę już o dyskryminacji pracowników z wyższym wykształceniem czy też innymi kwalifikacjami typu  różnego rodzaju kursy usprawniające jego pracę jako urzędnika, które to dodatkowe umiejętności są pomijane przy podwyżkach czy nagrodach. Uważa się , że  może o tym decydować prezes tak jak ma ochotę bez względu na w/w zasady. Oto  przepisy w skrócie. Odsyłam do stron na temat prawa pracy.
Art. 183a [Zakres zasady]

§ 1. Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych( ...)
Art. 183b [Naruszenie zasad równego traktowania]

§ 1. Za naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu, z zastrzeżeniem § 2-4, uważa się różnicowanie przez pracodawcę sytuacji pracownika z jednej lub kilku przyczyn określonych w art. 183a § 1, którego skutkiem jest w szczególności:2) niekorzystne ukształtowanie wynagrodzenia za pracę lub innych warunków zatrudnienia albo pominięcie przy awansowaniu lub przyznawaniu innych świadczeń związanych z pracą,

Offline

 

#7 2008-05-30 14:38:41

tomek_sr
stażysta
Zarejestrowany: 2008-05-29
Posty: 85

Re: prosto z Lexa

Kwalifikacje = Ilość fakultetów? Proszę o sprawiedliwość - studia jak i całe wykształcenie powinno wg mnie nie mieć ŻADNEGO znaczenia. Jak u każdego pracodawcy liczyć przy wynagrodzeniu powinny tylko i wyłącznie przydatne w pracy umiejętności.

Gdybym był pracodawcą, to wykształceniem mógłbym się dodatkowo sugerować przy zatrudnianiu kogokolwiek, natomiast później w awansach i premiowaniu już tylko i wyłącznie osiągnięciami w pracy. Oczywiście do tego potrzeby jest system dawania możliwości wykazania się no i oczywiście jasnych i czytelnych kryteriów - czego brakuje w wielu firmach - tzw. ścieżek kariery.

Chętnych do zabawy w usprawnianie zapraszam do ankiet:
Co zrobić by było lepiej wg pracowników Sądu
Wynagrodzenie i awanse
Ocena przydatności wyższego wykształcenia w pracy urzędnika sądowego

Ostatnio edytowany przez tomek_sr (2008-05-30 14:38:55)

Offline

 

#8 2008-05-30 20:17:52

majkel
Moderator
Zarejestrowany: 2007-06-17
Posty: 1025

Re: prosto z Lexa

jestes tomku w wielkim błędzie. Z całym szacunkiem ale twój tok rozumowania popierają osoby które mają tylko maturę albo nie mają jej wcale. Dla nich wykształcenie JEST NIEWAŻNE. Nic bardziej błędnego. Ludzie wykształceni szybciej łapią nowości, szybciej przyswajają sobie wiedzę a i zdobyte w procesie nauczania wiedza często procentuje w pracy. Studia to nie tylko opanowanie podręcznika od 1 do ostatniej strony. Studia to zwłaszcza nauczenie umiejętności logicznego myślenia. Dlatego ludzie po studiach bardzo szybko skracają dystans między nimi a tymi z większym doświadczeniem. Nie skracają jedynie dystansu jeśli chodzi o wysokośc dochodów. Sam znam kilku inspektorów z wieloletnim stażem, których wiedza jest de facto żadna i zwykły sekretarz takiego potrafi zagiąć na byle drobnostce.

To czego nam brakuje to wymienności funkcji. Tego że na danym stanowisku pracuje faktycznie osoba która na dany temat wie faktycznie najwięcej. Tak się niestety utarło że młodszy musi być wiecznie na dorobku i że ma krótki staż. Staż stażem, ale naprawdę znam osoby które chociaż maja staż bardzo krótki biją na głowę niby doświadczonych inspektorów tudziez innych, przyzwyczajonych do chyba jeszcze gierkowskich czasów.

Offline

 

#9 2008-06-01 00:06:03

tomek_sr
stażysta
Zarejestrowany: 2008-05-29
Posty: 85

Re: prosto z Lexa

majkel napisał(a):

Ludzie wykształceni szybciej łapią nowości, szybciej przyswajają sobie wiedzę a i zdobyte w procesie nauczania wiedza często procentuje w pracy. Studia to nie tylko opanowanie podręcznika od 1 do ostatniej strony. Studia to zwłaszcza nauczenie umiejętności logicznego myślenia.

Niestety majkel ale mylisz pojęcie "wykształcony" od "ukończone studia". Gdyby dało się postawić znak równości pomiędzy jednym a drugim to byśmy nie mieli o czym rozmawiać.

Przecież podobnie jak i Ty znam ludzi i z mgr i z dr i bez niczego. Czy faktycznie widzisz pomiędzy nimi tak duże różnice? Wystarczy przeczytać 3 Twoje posty by zrozumieć, że ukończyłeś niezłą uczelnię, jesteś z niej dumny i baaa - miałeś w niej na pewno super rezultaty. Do tego z prawdopodobieństwem 95% ukończyłeś ją w przeciągu ostatnich kilku lat img/smilies/smile (mylę się?)

Natomiast pytanie jest proste: Czy wszyscy Twoi koledzy i koleżanki ze studiów są równie zaradni jak i Ty, równie inteligentni, równie pracowici? Czy nie było cwaniaków, którzy kombinatoryką jakoś się prześlizgiwali? Czy nie było leni i bumelangów co czekali tylko na gotowe? Przecież oni są wszędzie img/smilies/smile

W jednym się zgadzamy na pewno - po dobrej uczelni + dużych chęciach - człowiek umie się przede wszystkim uczyć.

No i teraz powiedz mi czy każdego kto ma w ręce papier wyższej uczelni (a poziom niektórych z nich jest bardzo niski) chętnie byś zatrudnił w swojej firmie? Na pewno z częścią kolegów ze studiów chętnie spotykasz się na piwie, ale są tam też i tacy, z którymi fajnie się pośmiać ale poważnego zadania byś im nie powierzył. Za to na pewno też znasz osoby, które nie miały szansy zdobyć papierka, ale dzięki swoim ambicjom i pracowitości osiągnęły bardzo dużo. Nie wciskaj im, że są gorsi i np. wolniej pozyskują nową wiedzę. To zależy tylko i wyłącznie od inteligencji i doświadczenia. A doświadczenie to nie tylko studia.

Dodatkowo powiem, że średnio pracodawcy w chwili obecnej wyżej cenią już 2 lata praktyki w zawodzie niż mgr.

majkel napisał(a):

Za tę samą pracę wynagrodzenie powinno być takie samo, od regulowania wysokości ze względu na lata pracy jest w zasadzie natomiast dodatek stażowy. Natomiast dodatek za posiadanie wyższego tytułu awansu zawodowego nie powinien być tak znaczący. Ludzie z różnymi tytułami wykonują tę samą pracę.

tomek_sr napisał(a):

Gdybym był pracodawcą, to wykształceniem mógłbym się dodatkowo sugerować przy zatrudnianiu kogokolwiek, natomiast później w awansach i premiowaniu już tylko i wyłącznie osiągnięciami w pracy.

Czy to nie wychodzi na to samo?

Offline

 

#10 2008-06-01 14:08:37

majkel
Moderator
Zarejestrowany: 2007-06-17
Posty: 1025

Re: prosto z Lexa

tomek_sr napisał(a):

Natomiast pytanie jest proste: Czy wszyscy Twoi koledzy i koleżanki ze studiów są równie zaradni jak i Ty, równie inteligentni, równie pracowici? Czy nie było cwaniaków, którzy kombinatoryką jakoś się prześlizgiwali? Czy nie było leni i bumelangów co czekali tylko na gotowe? Przecież oni są wszędzie img/smilies/smile

i tu uderzyłeś w sedno sprawy. Owszem po jednej i tej samej uczelni, z tego samego roku, z tej samej grupy wychodzi iluś absolwentów ... o róznych charakterach i róznych predyspozycjach. Tak jak nie każdy z nich poradzi sobie z pracą w sadzie tak i nie każdy  z nas zapewne poradził by sobie z praca wykonywaną przez te osoby. Trzeba mieć predyspozycje. Znam osoby które świetnie odnalazły się w pracy w sadzie mimo iż są po dość abstrakcyjnych jak na wymiar sprawiedliwości kierunkach....znam też kilku prawników którzy nie dośc że okazali się słabymi to wręcz absolutnie nie nadawali się do pracy w sądzie. Reguły nie ma.
Jednak wśród osob z wykształceniem wyższym szybciej i łatwiej znaleźc można odpowiednich kandydatów do pracy. Podczas przyjmowania nowych pracowników nie od razu wszystko o nich wiadomo. OD tego jest staż urzedniczy by poznać i ocenić pracownika.

Offline

 

#11 2008-06-02 09:34:39

tomek_sr
stażysta
Zarejestrowany: 2008-05-29
Posty: 85

Re: prosto z Lexa

Czyli ostatni akapit majkela sprowadza się do tego samego co napisałem wcześniej:

tomek_sr napisał(a):

Gdybym był pracodawcą, to wykształceniem mógłbym się dodatkowo sugerować przy zatrudnianiu kogokolwiek, natomiast później w awansach i premiowaniu już tylko i wyłącznie osiągnięciami w pracy.

Widzisz, że chodzi nam znowu o to samo img/smilies/smile Koniec tematu jak dla mnie img/smilies/smile

Offline

 

#12 2008-06-02 18:51:36

majkel
Moderator
Zarejestrowany: 2007-06-17
Posty: 1025

Re: prosto z Lexa

ale osoby które się dokształcają mówi się że "podnoszą kwalifikacje". Dlatego dobrze jest premiować osoby które chca się dokształcać niż takie które zasiedziały się na stołkach i o niczym innym nie marzą by o godz. 15.30 wyjśc sobie do domu.
Obecny system niestety jest taki że nie ma żadnej motywacji do dokształcania w każdej jednej formie. Można sobie i zrobić doktorat i 10 kierunków podyplomowych i przez to nie będzie się miało ani złotóweczki więcej.

Offline

 

#13 2008-06-03 09:19:59

tomek_sr
stażysta
Zarejestrowany: 2008-05-29
Posty: 85

Re: prosto z Lexa

A to co napisałeś teraz to czysta - ale też już całkiem osobny temat.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo