Forum pracowników sądów.

Witamy na forum pracowników sądów.

  • Nie jesteś zalogowany.

#1 2018-03-13 21:04:24

kierowniczka
starszy sekretarz
Zarejestrowany: 2013-06-19
Posty: 538

rezygnacja z funkcji

czy rezygnacja ze stanowiska kierowniczego wymaga też pewnych procedur? koleżanka z sąsiedniego wydziału ma powierzoną funkcję kier na czas nieokreślony i z uwagi na to, iż nie daje rady chce zrezygnować ... Nie ukrywam, że też rozważam taką opcję rezygnacji, tylko nie wiem jak się za to zabrać. Oczywiście w kadrach odmawiają nam szczegółowych inf, mówią tylko, że musimy mieć kogoś chętnego "na zamianę" ;( czy ktoś wie coś?

Offline

 

#2 2018-03-14 07:31:56

logic-3
Moderator
Zarejestrowany: 2011-10-21
Posty: 3033

Re: rezygnacja z funkcji

To jest stały problem w sądach - zamiatanie problemu pod dywan i powiedzenie, że się nie da. Szlak mnie trafia jak ludzie zajmują stołki i tylko chcą brać pieniądze zamiast rozwiązywać problemy, pamiętając że najważniejszy jest człowiek.

Co to znaczy na zamianę? To jest problem dyrektora by znaleźć kogoś chętnego. Jak ktoś rezygnuje, a chętnych na tą funkcję nie ma to chyba coś oznacza - że jest jakiś powód, ale nie lepiej udawać, że się nic nie widzi, mieć spokój i może jakoś się ułoży.
Inną sprawą jest kwestia byłego kierownika - bo przynajmniej u nas taka osoba nie może zostać w tym samym wydziale.

Offline

 

#3 2018-03-14 17:18:16

renee
starszy sekretarz
Zarejestrowany: 2008-05-23
Posty: 671

Re: rezygnacja z funkcji

Moim zdaniem to ktoś chce uniknąć problemu. U nas nie było takiej sytuacji, żeby kierownik sam rezygnował, ale były przypadki odwołania z tej funkcji bądź też w wyniku zmian organizacyjnych. Różnie bywało nieraz odwołany kierownik zostawał w tym samym wydziale, a niekiedy był przenoszony. Generalnie zależało to od osoby odwołanej z funkcji jaka była jej wola.
Dyrektor zwykle pytał się grzecznościowo kogo widzą na swoje miejsce, ale nie żeby to był jakiś wymóg formalny. Zresztą to problem dyrektora, a nie kierownika namaszczenia następcy.

Offline

 

#4 2018-03-14 22:27:21

kierowniczka
starszy sekretarz
Zarejestrowany: 2013-06-19
Posty: 538

Re: rezygnacja z funkcji

od wielu lat zgłasza sie problem, nic się z tym nie robi i mają Cie głęboko w d.... jednak przychodzi moment, że człowiek mówi dość i nie chce dłużej brać na siebie odpowiedzialności ;( dlatego nie czekamy na to by coś "walnęło" i obsypią cię uwagami, nagle stwierdzą, że jesteś nieudolny bo nie dajesz rady ... jednak to nie tak - aby wypełniać swoje obowiązki nie tylko potrzeba predyspozycji, ale też ważne by mieć ludzi, którzy pomogą Ci tą pracę wykonać. Lepiej zrezygnować samemu, niż za chwilę zrobią to oni, bo nie dajesz rady img/smilies/wink mam jednak ten atut, że każdy wie, że radzę sobie doskonale, ale nikt nie zdaje sobie sprawy jakim kosztem (zdrowia, czasu - czyt. nadgodziny) .... więc na co czekać???

Offline

 

#5 2018-03-15 05:56:52

margaretka
sekretarz
Zarejestrowany: 2012-01-06
Posty: 265

Re: rezygnacja z funkcji

Ja mam podobną sytuację jak kierowniczka starszy sekretarz.Pracownicy często korzystają ze L- 4 i dobrze wiem, że po prostu psychicznie nie wytrzymują obciążenia.Trzeba wykonywać obowiązki za osoby nieobecne bo większość spraw musi być zrobiona od ręki.Nie mamy od ponad pół roku obsadzonego etatu za panią ,która się zwolniła.Piszę systematycznie pisma o wsparcie , i sygnalizuję duże zaległości ,ale spotykam się tylko z krytyką, za brak nadzoru i nieumiejętność organizacji pracy,mimo,że sama zostawałam często po godzinach i to co mogłam wykonywałam w weekend.Jestem kierownikiem 25 lat i nigdy nie miałam uwag przy kontroli.Obecnie korzystam z pomocy psychiatry, bo arogancja i brak zrozumienia ze strony przełożonych, oraz nadmiar obowiązków doprowadziły mnie do silnej depresji.Dużo lepiej kadrowo wyglądają Wydziały, w których Przewodniczącym jest Prezes.Też wcześniej złożyłam wniosek o rezygnację z funkcji,ale poproszono mnie abym została.Z obawy,że zostanę w wieku 60 lat skierowana do protokołowania anulowałam swój wniosek.Teraz i tak mając pół roku do emerytury zostałam zakwalifikowana do pełnienia dyżurów aresztowych,mimo,że nigdy nie pracowałam w Karnym.Prezes oświadczyła,że nie widzi możliwości aby zwolnić z tego obowiązku 60 latki ,ale widziała możliwość żeby zwolnić młode panie np. z księgowości, czy z administracji.U mnie to prawdziwy Auschwitz, a ja jako kierownik mimo ,że padałam na twarz i pijana wychodziłam z pracy przejmując pracę za nieobecne koleżanki nigdy nie otrzymałam dodatku specjalnego z tyt. wzmożonych obowiązków. Brak słów.Pozdrawiam.

Offline

 

#6 2018-03-15 07:30:32

logic-3
Moderator
Zarejestrowany: 2011-10-21
Posty: 3033

Re: rezygnacja z funkcji

Tak jak pisałem, władze sądów wiedzą i udają, że się nic nie dzieje, bo tak jest wygodniej.

Margaretka nie wiem, ile lat trwa u Ciebie taka katorga, ale zadroszczę Ci (jakkolwiek to zabrzmi) że jeszcze tylko pół roku i pokażesz im środkowy palec. Wtedy może zobaczą jak wiele znaczyłaś dla tej pracy, albo i nie zobaczą i będą katować kogoś innego, bo tak jest najłatwiej.
Niestety przede mną 35 lat do emerytury, ale chyba w tej firmie tyle nie dam rady...

Offline

 

#7 2018-03-15 21:24:48

kierowniczka
starszy sekretarz
Zarejestrowany: 2013-06-19
Posty: 538

Re: rezygnacja z funkcji

jak się to czyta, to aż ciarki przechodzą img/smilies/wink jedni ludzie stworzeni są do roboty inni do pracy a jeszcze inni do robienia dobrego wrażenia - niestety w naszej branży nie potrafią docenić ludzi img/smilies/wink
ja do emerytury mam 15 lat jeszcze i nie wiem czy dotrwam w tym syfie img/smilies/wink na razie wszczęłam walkę .... zobaczymy co będzie

Offline

 

#8 2018-05-21 17:21:06

oliwia
prac. sad
Zarejestrowany: 2009-03-25
Posty: 3

Re: rezygnacja z funkcji

Od czterech lat jestem kierownikiem i od jakiegoś czasu zastanawiam się nad rezygnacją... szarpanina z dyrektorem o etaty, pracowników na zastępstwo, drukarki - to wykańcza, tak jak wykańcza nadmiar obowiązków, praca w soboty czy w domu, bo co się da to biorę do domu. Masakra, ale to oczywiście jest moja wina, bo zła organizacja pracy jest w wydziale!

Offline

 

#9 2018-05-21 21:53:21

kierowniczka
starszy sekretarz
Zarejestrowany: 2013-06-19
Posty: 538

Re: rezygnacja z funkcji

jak jest mało ludzi a dużo pracy to nic nie zrobisz; ja już od dawna się nad tym zastanawiam, jednak mam obawy, że nie wyjde na tym dobrze; u nas jedna kierowniczka zrezygnowała, bo intelektualnie wszystko ja przerastało, teraz jest zniżona do poziomu "pierwszaka", ma 2 lata do emerytury, zasuwa na sali, na każdym kroku jest wbijana w ziemię itp. zaraz jej psychika siądzie img/smilies/sad Nie wiem, czy ze mną nie byłoby podobnie, więc chyba pozostaje dalej w tym tkwić, bo inaczej nas zniszczą

Offline

 

#10 2018-07-23 22:19:04

Sierota
prac. sad
Zarejestrowany: 2016-04-01
Posty: 33

Re: rezygnacja z funkcji

Możecie mi powiedzieć jak to wygląda z rezygnacją? Czy ktoś wyżej musi wyrazić zgodę na rezygnację? Czy rezygnacja działa ze skutkiem natychmiastowym? Co z osobą, która rezygnuje? Może zostać w swoim wydziale czy musi zmienić?

Offline

 

#11 2018-07-24 08:29:14

logic-3
Moderator
Zarejestrowany: 2011-10-21
Posty: 3033

Re: rezygnacja z funkcji

Nikt nie może Ciebie zmusić być kierownikiem (pełnić funkcję). Wydaje mi się, że zwyczajnie składasz pismo i z dniem takim i takim rezygnujesz z funkcji kierownika itd. Jeśli jest ktoś chętny to pewnie większego problemu nie będzie, gorzej jak chętnych brak, wtedy za pewne pojawią się "naciski" by kierownik został bez zmian. Trzeba liczyć się z zabraniem dodatku funkcyjnego oraz jeśli wynagrodzenie zasadnicze jest wyższe niż innych pracowników na tym samym stanowisku (np. starszy sekretarz sądowy), z ewentualnym wyrównaniem w dół. U nas jest zasada, że były kierownik musi zmienić wydział - choć zdarzyło się tylko raz, że kierownik przestał pełnić funkcję. Reszta jest tak przyspawana do stołków, że ciężko ich się pozbyć - a przydałoby się, oj przydało.

Offline

 

#12 2018-07-24 18:46:03

renee
starszy sekretarz
Zarejestrowany: 2008-05-23
Posty: 671

Re: rezygnacja z funkcji

Skoro odwołanie kierownika tak jak i powołanie następuje z jakimś dniem to analogicznie powinno być, gdy kierownik sam rezygnuje. U nas były tylko przypadki, gdy kierownik był odwoływany. Raczej szło się na rękę byłemu kierownikowi jak chciał przejść do innego wydziału to przechodził, a jak nie to zostawał. Osobiście uważam, że zdrowiej dla atmosfery jest jak jednak zmienia wydział. Chociaż wszystko zależy od ludzi no i przyczyny odwołania. Dodatek jest zabierany od razu, a z równaniem pensji różnie bywało w przeszłości. Aktualnie pobory ma równane do innych pracowników z podobnym stażem. Myślę, że bez rozmowy z dyrektorem i tak się nie obędzie w przypadku rezygnacji, zwłaszcza jak chętnych brak na awans.

Offline

 

#13 2018-07-24 19:04:06

Sierota
prac. sad
Zarejestrowany: 2016-04-01
Posty: 33

Re: rezygnacja z funkcji

To, że znika dodatek funkcyjny to dla mnie całkowicie oczywiste. Tak samo to, że oddaję ważną pieczątkę i wracam do poprzedniej.
Zastanawiałam się tylko, czy składając ewentualną rezygnację muszę "dać jakiś czas", no nie wiem... miesiąc w przód czy coś. Chętnych faktycznie brak, więc byłyby z pewnością jakieś próby czy rozmowy, ple, ple, ple... z zostaniem w obecnym wydziale nie mam żadnego problemu i z tego co wiem, "moi ludzie" też jakoś nie.

Ech. img/smilies/smile

Offline

 

#14 2018-07-24 19:37:01

renee
starszy sekretarz
Zarejestrowany: 2008-05-23
Posty: 671

Re: rezygnacja z funkcji

Wydaje mi się, że  nie tylko ze względów kurtuazyjnych czas wypadałoby dać. Taka decyzja nie rodzi się w godzinę tak i w godzinę nikt raczej rozsądnie podchodzący do tematu nie powoła nowego kierownika. Nawet ze względów organizacyjnych uważam, że wypada dać czas na podjęcie działań władzom.
A można wiedzieć oczywiście tak ogólnie skąd taka decyzja?

Offline

 

#15 2018-07-24 20:07:19

Sierota
prac. sad
Zarejestrowany: 2016-04-01
Posty: 33

Re: rezygnacja z funkcji

Ze zmęczenia i braku wiary w to, że cokolwiek może się jeszcze zmienić na lepsze. Tak najogólniej mówiąc. Nie wiem, ilu moich pracowników jest na tym forum i kto co może skojarzyć, więc wolałabym się nie rozpisywać publicznie.  img/smilies/big_smile

Offline

 

#16 2018-07-24 20:50:55

renee
starszy sekretarz
Zarejestrowany: 2008-05-23
Posty: 671

Re: rezygnacja z funkcji

No cóż przykro mi, że nie widzisz innego rozwiązania sytuacji. Tylko czy dzięki Twojej rezygnacji świat będzie lepszy i sytuacja się zmieni? Osobiście szczerze wątpię. Nie chcę się wymądrzać, bo nie znam sytuacji, ale skoro tak czujesz to życzę powodzenia i szczęśliwego rozwiązania problemów.

Offline

 

#17 2018-07-24 20:58:00

Sierota
prac. sad
Zarejestrowany: 2016-04-01
Posty: 33

Re: rezygnacja z funkcji

Na pewno zmieni się moja sytuacja i być może bez wyrzutów sumienia znajdę czas, żeby odwiedzić lekarzy,  których odkładam od kilku miesięcy. To ten etap, kiedy już dzięki pracy nie jem i nie śpię, a nie widzę jej efektów. Nie napisałam jeszcze odpowiedniego pisma, ale im dalej w las tym bardziej wydaje mi się to słuszne.

Offline

 

#18 2018-07-26 21:05:10

Draco
stażysta
Zarejestrowany: 2016-02-23
Posty: 70

Re: rezygnacja z funkcji

Jeżeli już podejmiesz decyzję, to proszę podziel się jakie były jej efekty. Taka informacja może się przydać, ponieważ więcej osób myśli o rezygnacji. Sam biorę pod uwagę taką ewentualność.

Od kierowników wymaga się zarządzania jak w jakiejś korporacji nie dając żadnych możliwości (decyzyjnych, motywacyjnych itd.) wobec podległych pracowników.

Tego nie da się wytrzymać na dłuższą metę, chyba, że ktoś ma na wszystko i na wszystkich wywalone.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo